Biwak Chorągwi Południowej

Za harcerzami Chorągwi Południowej już kolejny biwak. W tym roku spotkaliśmy się w Leksandrowej w długi weekend majowy. W biwaku wzięło udział 70 osób z różnych kościołów i wyznań. Gościł nas w swoim budynku tamtejszy zbór, za co z tego miejsca serdecznie dziękujemy.

Tematyka biwaku krążyła wokół naszego głównego hasła „Pod prąd”, w nawiązaniu do 500 rocznicy reformacji.

Podczas biwaku uczestnicy byli podzieleni na 3 grupy zajęciowe : zuchy, harcerzy oraz harcerzy starszych. Każda z grup miała swój odrębny program dostosowany do swojego poziomu i potrzeb. Spotykaliśmy się ze wszyscy na codziennych nabożeństwach i ogniskach obrzędowych pod gołym niebem. Podczas nabożeństw kapelani przebrali się za postacie z czasów Marcina Lutra i pokazali nam poprzez intrygujące i prowokujące do myślenia scenki, jak wyglądały czasy przed i w trakcie reformacji. W krótkie lekcje historii wpletli oni ważne życiowe prawdy i pokazali nam, jak możemy zastosować je w naszym harcerskim i chrześcijańskim życiu.

Wiedzę historyczną poszerzyliśmy również poprzez prace plastyczne i techniczne dotyczące wynalezienia druku, pisma oraz tłoczenia papieru. Każdy harcerz mógł zrobić swój własny papier i książkę, które z pewnością są teraz cenną pamiątką i przypominają o biwaku.

Harcerze starsi mieli program bardziej zorientowany na duchowość, indywidualny rozwój i harmonię z Bogiem i naturą. Przebyli wiele wycieczek zarówno po okolicznych terenach, jak i w głąb siebie, by odkrywać miejsca, o których prawdopodobnie nie mieli wcześniej pojęcia.

Mieliśmy też wspólne dla wszystkich punkty programu w postaci wycieczki do kopalni soli w Bochni oraz spotkania z nadleśnictwem, podczas którego zasadziliśmy kilkadziesiąt młodziutkich drzew!

Wycieczka do kopalni soli była swoistą podróżą w czasie, dzięki której wszyscy mogliśmy poznać pierwszych górników, patrzeć jak rozwija się to miejsce, a nawet, co niezwykłe, przepłynąć się łódką pod ziemią! Nie wiem jak wszyscy, ale ja byłam zachwycona klimatem tego wspaniałego miejsca. Na pewno wielu podziela moje zdanie.

To był niezapomniany dla wszystkich czas, w którym z pewnością zawiązaliśmy nowe przyjaźnie, umocniliśmy stare, nauczyliśmy się wielu praktycznych rzeczy, jak i bawiliśmy się wspólnie. Niech zdjęcia powiedzą za nas resztę, koniecznie obejrzyjcie!

Bogu niech będą dzięki za opiekę nad naszym biwakiem, a uczestnikom dziękujemy za aktywny udział i stworzenie niepowtarzalnej atmosfery. Dziękujemy również Diecezji Południowej za wsparcie finansowe. Bez was by nas nie było!
Czuwaj Maranatha!