Obóz szkoleniowo-misyjny w Czechach

26 grudnia 2013 r. w Bystrzycy (Czechy) rozpoczął się obóz szkoleniowo-misyjny dla młodzieży.

Był to obóz międzynarodowy, a oprócz Polaków i Czechów obecni byli również Amerykanin i Niemiec. Pomimo tej mieszanki językowej rozumieliśmy się dobrze, a wraz z upływem czasu coraz lepiej:)

Hasłem przewodnim obozu były słowa: „Kto może się ostać?” W ramach tego zagadnienia codziennie studiowaliśmy wersety z Pisma Świętego, które odpowiadają na to pytanie. Jako że był to obóz szkoleniowy, jego głównym celem było przygotowanie uczestników do bycia liderami i prowadzenia młodzieżowych obozów misyjnych. Szczególne znaczenie miało to dla Czechów, którzy dopiero zaczynają organizować obozy misyjne w swoim kraju.

Dzień rozpoczynał się o godzinie 6.15 „rozćwiczką”(gimnastyką). Następnie każdy miał swój osobisty czas z Bogiem, podczas którego czerpał siły na cały nadchodzący dzień. Kwadrans przed ósmą rozpoczynaliśmy nabożeństwo poranne, osobno w grupie polskiej i czeskiej. Dzięki rozdzieleniu uczestników na grupki każdy mógł poprowadzić jeden z punktów porannego nabożeństwa: rozważanie wersetu biblijnego, lekcję szkoły sobotniej lub część modlitewną. Nabożeństwo poranne kończyło się krótkim kazaniem (również prowadzonym przez uczestników), kierowanym do całej grupy (osobno polskiej i czeskiej). Następnym punktem było wspólne „jidlo” – w tym wypadku śniadanie. Co dwa dni w planie dnia pojawiała się też „sprha” (prysznic) w pobliskim centrum sportowym.

Codziennie prowadzone były warsztaty, które zapoznawały uczestników z obowiązkami każdego z liderów obozu. Najwięcej nauczyliśmy się z opowiedzianych podczas nich doświadczeń, a nabytą wiedzę wykorzystywaliśmy podczas ćwiczeń praktycznych. Odbyły się też warsztaty na temat modlitwy, osobistego czasu z Bogiem oraz studiowania lekcji szkoły sobotniej. Wszyscy uczestnicy podzieleni zostali na początku obozu na cztery „skupinki” (grupki), w których byli przydzielani do jednego z czterech prowadzących i pomagali mu w wykonywaniu jego obowiązków, dzięki czemu mogli od razu w praktyce doświadczyć tego, o czym była mowa na warsztatach. Każdego dnia skupinka wędrowała pod skrzydła innego lidera, odpowiedzialnego za inną część związaną z obozem, np. program duchowy, misję, organizację itd.

Stałym punktem w planie dnia było wyjście misyjne. Mogliśmy spróbować różnych form misji: ankiet na ulicy i od drzwi do drzwi, śpiewu na ulicy, stoiska z „czajem” (herbatą), odwiedzin w domach starszych zborowników, pracy z ulotkami GLOW oraz koncertu w domu opieki społecznej.

Podczas obozu był też czas na rekreację. Jednego dnia zdobyliśmy górę Czantorię, gdzie zamiast śniegiem, obsypywaliśmy się liśćmi. 30 grudnia odwiedziliśmy też polski Cieszyn, gdzie wyszliśmy na misję z członkami tamtejszego zboru. Tym razem grupa czeska miała problem w zrozumieniu rozmów, ale Pan Bóg tak pobłogosławił, że tego dnia zabrakło nam czasu na opowiedzenie wszystkich doświadczeń, które przeżyliśmy. Następnego dnia, po koncercie w domu opieki społecznej rozpoczęliśmy nowy rok nabożeństwem ze zborem w Bystrzycy, podczas którego mogliśmy podziękować Bogu za Jego prowadzenie i zastanowić się nad planami udziału w Bożym dziele na rok następny. Obóz zakończył się 1 stycznia. Po śniadaniu był czas na jego podsumowanie i zastanowienie się, jak wykorzystamy zdobytą wiedzę i umiejętności.

Podsumowując – ten obóz był wielkim błogosławieństwem. Kolejny raz mogliśmy doświadczyć Bożego prowadzenia, mocy modlitwy, błogosławieństw wspólnoty z wierzącymi i radości płynącej z dzielenia się ewangelią z drugim człowiekiem. Wierzymy, że Pan Bóg poprowadzi dalej wszystkich uczestników tak, aby mogli w praktyce wykorzystywać nabyte umiejętności i przekazywać dalej zdobytą wiedzę jako prowadzący kolejnych obozów misyjnych:)

Wypowiedzi uczestników:

„Ten obóz wzbogacił mnie duchowo, przybliżyłem się do Boga, a On przybliżył się do mnie. Nauczyłem się pracować w zespole i miałem okazję doświadczyć w praktyce bycia liderem duchowym, misyjnym czy organizacyjnym. Doświadczenia przeżyte na tym obozie wzmocniły moją wiarę, i chciałbym, żeby mogły cieszyć też innych, a poniekąd zmotywować ich i zapalić do misji”.

„Nauczyłem się wielu rzeczy o byciu liderem, zarówno od strony teoretycznej jak i praktycznej. Zobaczyłem obóz misyjny za kulisami, jak wygląda od strony organizacyjnej. Teraz lepiej rozumiem rolę każdego z liderów i jego obowiązki. Ten obóz pomógł mi myśleć bardziej jak lider. Nauczyłem się, jak ważna jest modlitwa, i że nigdy nie powinniśmy zaniedbywać naszego osobistego czasu z Bogiem. Poznałem wspaniałych ludzi i nauczyłem się troszkę polskiego:) Jestem pewien, że ten czas był naprawdę błogosławiony przez Boga”.

„Poznałam ludzi, którzy mają takie poglądy i zasady jak ja. To jest silna motywacja do trzymania się właściwej drogi. Doświadczyłam, ile daje modlitwa i jak ważna jest misja; jak słaba jestem ja, a jak mocny jest Bóg”.

„Na tym obozie poznałem nowych przyjaciół. Zyskałem ponowne, głębsze zrozumienie niektórych Bożych spraw”.

„Poznałem wielu nowych ludzi, przez których Pan wpuścił więcej światła do mojego serca. Wzrosła moja wiedza”.

„Dzięki temu obozowi zyskałem odwagę do misji…”

„Na tym obozie doznałem ożywienia. Wzbudziło się we mnie większe pragnienie misji, studium Słowa, modlitwy, pomocy drugiemu człowiekowi. Zyskałem też przyjaciół i motywację do działania”.

Autor: Marysia