Pożegnanie 2016 roku w „Samarytaninie”

W Domu Opieki „Samarytanin” w Bielsku-Białej na przełomie starego i nowego roku odbyły się dwa spotkania będące zwieńczeniem 2016 roku. Po raz kolejny można było zobaczyć, że „Samarytanin” jest nie tylko miejscem zamieszkania i pracy, ale również dużą rodziną.

31 grudnia 2016 r., o godz. 16:30, w kaplicy ośrodka zorganizowano specjalne nabożeństwo. Uczestniczyli w nim podopieczni i pracownicy. Prowadził je emerytowany pastor Marian Wójcik, który od kilku lat opiekuje się samarytańskim zborem. Nabożeństwo było przeplatane grą na skrzypcach i recytacją wierszy. Szczególną uwagę zebranych zwróciła Wanda Mazurek. Mimo swoich dziewięćdziesięciu czterech lat nawet bardzo długie wiersze deklamuje z pamięci. Kazanie wygłosił dyrektor Domu Opieki, Zygmunt Jaksz. Na podstawie Księgi Daniela mówił o objawionej w Biblii przyszłości i związanej z nią nadziei, która jest źródłem otuchy w codziennych zmaganiach. Na koniec Marian Wójcik złożył obecnym noworoczne życzenia.

Po nabożeństwie wszyscy przeszli do stołówki. Na dużym ekranie pastor wyświetlił prezentację multimedialną – zdjęcia portretowe podopiecznych wykonane przez jednego z bielskich fotografików plus podkład muzyczny. Około godz. 17:30 miała miejsce uroczysta kolacja.

5 stycznia 2017 r., o godz. 14:00, w stołówce przygotowano spotkanie dla pracowników i wolontariuszy. Rozpoczęto je modlitwą – jeden z pracowników w imieniu zebranych podziękował Bogu za prowadzenie w 2016 r. i prosił o dalszą opiekę. Gdy wszyscy dokładniej przyjrzeli się temu, co znajdowało się na stołach długimi gromkimi brawami wyrazili swoje uznanie dla pracownic kuchni. Dyrektor Zygmunt Jaksz w kilku zdaniach podsumował miniony rok. Potem zaprosił na środek sali Jadwigę Plute, która przeszła na emeryturę. W kuchni „Samarytanina” pracowała 25 lat. Dyrektor i szefowa kuchni wręczyli jej na pożegnanie storczyka w doniczce, firmowy długopis i książkę „Życie Jezusa” z dedykacją.

Hitem spotkania był dwudziestominutowy film „Przeminęło z DOS-em” stworzony przez Renatę Sadlik. Autorka na co dzień jest księgową. Zawsze ma przy sobie aparat fotograficzny. Od czasu do czasu z ukrycia filmuje lub fotografuje scenki z samarytańskiego życia. Film składał się z dwóch części. Pierwsza pokazywała to, co zazwyczaj umyka uwadze pracowników: ogromną tęczę, która pewnego dnia otoczyła cały ośrodek; parę kosów karmiących w gnieździe swoje pisklęta; wiewiórkę skaczącą po ogrodzeniu; salamandry; dużą muchę walczącą z szerszeniem o kawałek jabłka itp. Druga część składała się z różnych sytuacji z udziałem pracowników. Była zmontowana w tak groteskowy sposób, że w stołówce, co trochę wybuchały salwy śmiechu.

Po projekcji dyrektor i przełożona pielęgniarek na przemian czytali liczne życzenia noworoczne przysłane przez zarząd Kościoła adwentystów, diecezje Kościoła, instytucje i firmy wspierające działalność Domu Opieki oraz pojedyncze osoby.

Andrzej Rabiński