Zimowy Biwak Chorągwi Południowej ZHA Pathfinder

W dniach 27.12.13r. – 01.01.14r. w Szkole Podstawowej Fundacji „Elementarz” w Manastercu odbyło się zimowisko, którego hasłem przewodnim była „Drużyna Marzeń”.

Do miejsca zakwaterowania jechaliśmy wesołym autobusem, który był niezwykle rozciągnięty w czasie (tylna strona mówiła, że dojadą za 15 minut, a przód utrzymywał, że jeszcze godzina). Przerwą w podróży była ekspedycja do hipermarketu mająca na celu zakup wyżywienia dla całego towarzystwa. Gdy dotarliśmy i rozłożyliśmy bagaże w pokojach, w ciepłej atmosferze rozpoczęliśmy zimowisko śpiewaniem i gawędą komendanta Krzysztofa. Po podziale na zastępy mieliśmy czas na zapoznanie się ze swoimi druhami z zastępu.

Kolejno od najmłodszych były to zastępy Ryby (młodsi chłopcy), Tweety (młodsze dziewczynki), Węże (starsi chłopcy), Zakochane Księżniczki (starsze dziewczyny) i Lisy (mieszany – młodsza kadra).

„Możesz być kim sobie zamarzysz!”

Sobotni poranek rozpoczął się nabożeństwem. Po pysznym obiedzie druhna Kasia Jezierska zaprowadziła nas na ruiny pobliskiego zamku. Niektórzy rzucali się gdzieniegdzie leżącym śniegiem, za co zostali ukarani przez druha Sebastiana wesołymi barankami. Na szczycie chwilę rozkoszowaliśmy się okoliczną panoramą. Chwilę po tym część kadry poszła przodem, a my mieliśmy iść ich śladem. Młode, pełne zapału zuchy wybiegły bardzo w przód, przez co musieliśmy ich szukać w lesie. Szabat zakończyliśmy modlitwą na szczycie góry i zmodyfikowaną piosenką „gdy Jezus jest na zimowisku tym, szczęśliwe ono jest!” Wieczorną atrakcją był konkurs karaoke, którego hitem stała się piosenka „Stary Donald farmę miał”. Zabawa ta pomogła w integracji zastępów i zacieśniła więzi między wszystkimi uczestnikami. Każdy chętnie udzielał swojego głosu, niektóre piosenki były śpiewane po kilka razy. Gdy nieliczni się umyli, poszliśmy spać.

„Mam talent i co teraz?”

Istotną częścią Niedzieli była bitwa o flagę, w której efekcie kilkoro zostało rannych, a druh Filip doznał urazu stawu skokowego. Samuel i Krzysiek wykonali dla niego drewnianą amortyzowaną (czapką) kulę, która miała oszczędzić mu niewygód. W wolnym czasie pomiędzy zajęciami druh oboźny wyznaczał snującym się po korytarzach ludziom misje, takie jak czyszczenie toalet, czy segregacja śmieci. Przymusowi ochotnicy z wielkim entuzjazmem, a wręcz dumą przyjmowali zlecone im zadania. Wieczorową porą odbyła się zimowiskowa edycja „Mam talent”, na którym jury byli druhowie Konrad, Krzysiek i druhna Klaudia. Wygranymi zostały zastępy Zakochane Księżniczki z polską wersją „Hallelujah” i Tweety z wymyślnymi grami słownymi. Węże popisały się swoim talentem aktorskim tak samo jak Ryby, a Lisy tanecznym. Zabawa ta pozwoliła nam odkryć swoje możliwości i talenty i zachęciła niektórych do ich rozwijania.

„Co nie co o mnie samym”

Nikt nie lubi poniedziałków… lecz na zimowisku należało uczynić wyjątek. Po jak zwykle pysznym śniadaniu odbyła się gra „polowanie na lisy”. Każda z grup miała podążać śladem jednej osoby, aby ją złapać. Nikomu się to nie udało, jednak zabawa była przednia, o czym świadczył stopień ubłocenia butów i odzieży, oraz zapał, z jakim zjadano obiad. Intrygą dnia było dowiedzenie się jakie marzenie mają osoby z kadry, oraz zrealizowanie ich. Jedno z nich zostało spełnione podczas wieczornego programu. Druh Piotr, poślubił swoją ukochaną Nikę przysięgając jej wieczną przyjaźń i towarzystwo. Oboźny udzielił im ślubu na mocy nadanej mu przez komendanta. Wieczór oczywiście nie obył się bez tańczenia! Zachęceni ruszyliśmy w rytm belgijki, naszego ulubionego tańca. Jeszcze jakiś czas po wieczornym programie na korytarzu roiło się od ludzi powtarzających zapamiętane ruchy. Nocą nasz teren zaatakowali kosmici rozsiewając tajemnicze kokony po terenie wokół szkoły. Dzielni harcerze ruszyli na pomoc Ziemi, aby zniszczyć niebezpieczne jaja.

„Drużyna Marzeń”

We wtorek już od samego ranka, ku uciesze wszystkich po całej kwaterze roznosił się zapach naleśników przygotowywanych przez zastęp Lisów. W międzyczasie odbyła się gra „Łącznicy” polegając na tym, aby niepostrzeżenie przekraść się z wiadomością do ustalonego punktu, aby ją przekazać. Gdy nadszedł upragniony czas obiadu, druhna Ania rozdała talony na kilka rodzajów naleśników. Zaradni harcerze od razu rozpoczęli handel nimi, aby zjeść ulubionego naleśnika. Niektórzy ruszyli w konkury w dziedzinie ilości pochłoniętego pożywienia. Celem wieczornej gry było poznanie swojej psychiki. Uczestnicy, stawiani w różnych sytuacjach (spotkanie z ocalałym kosmitą, lub zranioną koleżanką) działali pokazując swoje cechy charakteru. Na programie wieczornym odegrano scenki przedstawiające niektóre osoby z kadry. Największym talentem aktorskim popisała się tajemnicza larwa, która wtargnęła na scenę pożerając aktora, a następnie wijąc się ku zaskoczeniu i radości widzów. Sylwester spędziliśmy na pobliskiej górce witając nowy rok modlitwą oraz śpiewaniem. Druhna Ania, jako solenizantka była kręcona w powietrzu, a następnie przygnieciona ludzką kanapką. Następnie zabawa została przeniesiona do budynku, gdzie w wąskim gronie bawiono się wybornie.

Środa była pełna porządkowania oraz pakowania. Postaraliśmy się, aby po naszym wyjeździe szkoła lśniła niczym wypolerowany kryształ. Użyliśmy do tego naszych talentów i predyspozycji, oraz siły zbiorowości. Po chwili biegania, krzątania się i intensywnej pracy osiągnęliśmy oczekiwany efekt. Zapakowaliśmy się do autobusu zostawiając za sobą dziesiątki wspaniałych wspomnień i niezapomnianych przeżyć. Zimowisko dało nam do zrozumienia, że nie zważając na to, jak bardzo nie pasujesz do innych, powinieneś być sobą. Zachęciło nas do wykorzystania swoich talentów i realizacji marzeń. Nauczyło nas również jedności w myśli i działaniu.

Pożegnaniom nie było końca.

„Przy innym ogniu w inną noc, do zobaczenia znów!!”

Malwina Skorupska, drużyna Kraków – „Smoki”

Foto: Adam Żarnowiec

Autor: Malwina Skorupska